Oszczędzanie to spokój ducha

Oszczędzanie

Oszczędzanie może kojarzyć się niektórym ludziom z byciem odpowiedzialnym i rozważnym, z kolei  innym bycie oszczędnym i dokładne planowanie każdego wydatku wydawać się będzie nudziarstwem. To już nie jest tylko kwestia posiadania funduszy lub ich braku – niektórzy po prostu wolą zarobione pieniądze odłożyć na konto, często rezygnując z wielu przyjemności, inni z kolei uważają, że wydając pieniądze, i dobrze się przy tym bawiąc, zapewniają sobie szczęście. Nie obchodzą ich plany na przyszłość, ponieważ wolą chwytać chwilę – zmiana auta na lepsze lub upragniona emerytura są dla nich tak odległe, że nie mają zamiaru rezygnować z przyjemności chwili, takich jak nowe kolczyki lub odtwarzacz mp3.

Kto ma rację?

Jeżeli przyjrzeć się z boku na oszczędną osobę kierujacą się swoją listą wydatków i drugą osobę beztrosko wydającą pieniądze na rzeczy, na które w tym momencie ma ochotę, to oczywiście szczęśliwsza i bardziej korzystająca z życia wyda nam się ta druga osoba. Bo co wydaje się ciekawsze – wycieczka z namiotem nad jezioro, która nie będzie zbyt kosztowna, czy tygodniowy wyjazd do Egiptu?

Pytanie brzmi, czy warto dla chwili przyjemności wydawać duże pieniądze, a może nawet robić sobie długi? Oczywiście, moment zakupu nowej rzeczy lub wyjazdu na wycieczkę są bardzo emocjonujące i dają nam poczucie szczęścia, jednak tylko przez chwilę. Później przychodzą pytanie, czy wydana suma jest równowarta ilości szczęścia, które dostarcza oraz moment w którym uzmysławiamy sobie jaka ilość pieniędzy uciekła nam z konta (bardzo często mogła być przeznaczona na coś o wiele bardziej przydatnego).

Jutra może nie być

W impulsywnym wydawaniu pieniędzy chodzi o zastrzyk szczęścia i podejście do życia mówiące wprost – jutro mogę wpaść pod autobus, więc czemu mam się przejmować. Oszczędzanie grosza do grosza i odkładanie na coś większego w przyszłości wydaje się sknerostwem i nudziarstwem. O ile więcej przyjemności jest w powrocie do domu z torbą pełną nowych ubrań lub ciekawymi gadżetami prosto ze sklepu z elektroniką. Muszę przyznać, jest w tym coś pociągającego.

Ale z drugiej strony …

Być może nie muszę mieć torby wypchanej nowymi ubraniami stojącej w przedpokoju, kiedy kładę się do łóżka, ale będe kłaść się do łóżka ze spokojną głową, wiedząc, że nie narobiłem sobie długów, a na koncie leżą pieniądze, które przydadzą mi się kiedy przyjdzie pora zapłacić za rachunki, albo kiedy zepsuje się lodówka.

Nie zrozumcie mnie źle, nie będe chodził w starych ubraniach dopóki ze starości same ze mnie nie spadną. Bardzo lubię kupować ubrania i kiedy jest taka potrzeba zawsze wybieram się na zakupy. Po prostu nie biorę wszystkiego jak leci, ani nie kupuje ubrań bardzo często. Oczywiście, że bym chciał, tak samo jak chciałbym co chwilę kupować nowinki ze sklepu elektronicznego albo kolejne gry do konsoli. Oszczędzanie nie jest odmawianiem sobie przyjemności, oszczędzanie jest rozsądnym podejściem do wydawania pieniędzy. Zamiast garnituru za 1000zł mogę kupić sobie inny za połowę ceny. Te zaoszczędzone 500zł spożytkuję na coś innego, mając spokój ducha, że nie zabraknie mi pieniędzy w razie potrzeby.

Spokój ducha

Należy więc spojrzeć na oszczędzanie nie jako na brak fantazji czy nudziarstwo, ale również nie jako konieczność. Myślenie o tym, że nie wydaję pieniędzy ponieważ na nic mnie nie stać, jest równie przygnębiające jak zdanie sobie sprawy z ilości kredytu zaciągniętego na kartę kredytową podczas impulsywnych zakupów w myśl zasady “żyj chwilą”. Oszczędzanie jest po prostu rozsądnym podejściem do wydawania pieniędzy, które pozwala korzystać ze wszystkiego, ale z umiarem - tańsze ubrania, mniej posiłków na mieście, etc. Często możemy dostać produkty tańsze niewiele różniące się jakościowo od tych z najwyższej półki, a zaoszczędzimy naprawdę sporo grosza.

Czasami musimy zdać sobie sprawę z tego, że rzeczy, ktore chcemy kupić, nie są wcale warte tak wysokiej ceny i, że wydawanie na nie pieniędzy, na dłuższą metę, nie przyniesie nam szczęścia, a jedynie zmartwienia. Musimy zrozumieć, że można obyć się bez tej, czy tamtej rzeczy, pozbyć się impulsu kupowania i mimo wszystko być szczęśliwym. Zwłaszcza kiedy zobaczymy, ile możemy na tych rzeczach oszczędzić.