Nie kupuj jeśli nie potrzebujesz

Nie kupuj jeśli nie potrzebujesz

Ten sposób oszczędzania brzmi może lekko niepoważnie, ale jest on w brew pozorom bardzo istotny. Zrozumienie go umożliwi poczynienie niesamowitych zmian finansowych w Twoim życiu. Polega on na podjęciu decyzji, że od tej pory kupujesz świadomie, lub też bardziej dokładnie – że nie kupujesz kiedy nie potrzebujesz.

Często kupujemy, choć nie potrzebujemy

Większość z nas nie potrzebuje bardzo dużej ilości spośród rzeczy, które kupujemy. Zastanów się – ile jest takich rzeczy, które kupiłeś i nigdy ich nie użyłeś?

Szczególnie celujemy tu w ubraniach. Ile jest ubrań, które kupujemy i potem nigdy ich nie nosimy, lub ewentualnie zakładamy raz czy dwa? Ja sam mam ładnych kilka swetrów i par spodni w szafie a chodzę ciągle w tych samych. Podobno większość ludzi chodzi na co dzień jedynie w 20% posiadanych przez siebie ubrań.

Jeśli nie ubrania to może gadżety? Telefonowania jest tu wspaniałym przykładem. Tu akurat nie jestem winien, ale znam ładnych parę osób, które śledzą nowe pojawiające się telefony i kupują je za solidne pieniądze, choć ich poprzednie modele są wciąż zupełnie sprawne. Jest to ciekawe zjawisko, ponieważ osoby te czują potrzebę kupienia nowego telefonu, choć jeszcze kilka miesięcy wcześniej on wcale nie istniał i wszyscy doskonale obywali się bez niego, używając wcześniejszego modelu.

Jeśli nie gadżety, to może książki? Tu znów jestem winien. Wchodząc do księgarni widzę tyle książek, które bym z chęcią przeczytał, że z reguły wychodzę z jedną lub dwiema za dużo. Jeśli je jeszcze przeczytam to w zasadzie nie koniec świata. Najbardziej winny czuję się w przypadku tych, których nigdy nie przeczytałem i wcale się nie zanosi, że kiedyś to zrobię. Leżą na półce jak wyrzuty sumienia.

Wymieniać można bez końca – prawie każdy z nas jest tu trochę winien.

Często kupujemy rzeczy, bez których możemy się obejść

Do litanii rzeczy niepotrzebnych dochodzi cała masa przedmiotów, których nawet czasem używamy, ale tak naprawdę, też nie są nam potrzebne. Możemy spokojnie się bez nich obejść lub zastąpić czymś innym lub tańszym bez żadnej dla nas straty.

U mnie w domu pełno jest przedmiotów, których wcale nie trzeba było kupować. Ostatnio znalazłem w szufladzie nożyk do smarowania. Jedynym celem tego nożyka jest rozsmarowywanie (masło na chlebie, dżem na naleśniku itp.). Jest on tępy i ma krótkie, szerokie, lekko zawinięte ostrze. Stałem w kuchni, patrzyłem na niego i zastanawiałem się, ile pieniędzy na niego wydałem i jaki to kompletny bezsens. I tak smaruję chleb pierwszym nożem, jaki złapię i smaruje się nim w zasadzie tak samo jak tym „super nożykiem”.

Nożyk do smarowania jest ciężki i ładny - założę się, że kosztował więcej niż 10 złotych a teraz z reguły leży w szufladzie. Mogłem się bez niego obejść. Jak bym dodał wszystkie takie rzeczy, to pewnie w ciągu roku oszczędziłbym całkiem ładną kwotę.

Kupujemy rzeczy za dobre i za drogie

Kiedy kupowałem nowego laptopa na przykład, stałem w sklepie i porównywałem prędkości procesorów, karty graficzne i inne parametry, żeby wybrać jak najlepszy i jak najszybszy. Kusiły mnie oczywiście te, które miały większe dyski i większą moc obliczeniową i lepsza kartę graficzną i lepsze jakieś inne parametry, których nawet do końca nie rozumiałem - oczywiście ceny tych „lepszych” laptopów też były odpowiednio wyższe. Czułem jednak, że komputer kupuje się rzadko, więc jak już kupuję to powinienem kupić coś porządnego. Tak chciałem mieć dobry komputer, że już prawie kupiłem super-szybką-ekstra-maszynę za naprawdę super dużą kwotę.

Dopiero w ostatniej chwili zorientowałem się, że przecież wykorzystuję komputer jedynie do odbierania poczty, przeglądania internetu i pisania artykułów. Ekstra maszyna zupełnie nie jest mi potrzebna bo i tak nie wykorzystam jej możliwości. Wybrałem tani model – zrezygnowałem z wielu gigabajtów pojemności i innych gadżetów i zapłaciłem prawie o połowę mniej. Teraz siedzę w domu i piszę ten artykuł - komputer działa świetnie – dla mnie zupełnie wystarczy. Gdybym kupił lepszy, kupiłbym coś, czego nie potrzebuję i zmarnował mnóstwo pieniędzy.

Wiele osób, gdy kupuje nowy telefon, komputer, pralkę, lodówkę, mebel czy może nawet samochód, też czuje presję, że powinno kupić coś możliwie jak najlepszego? Często nawet do tego stopnia, że kupują to na kredyt, płacąc oprócz ceny jeszcze odsetki.

A każdy wydatek kosztuje

Za każdym razem, gdy ulegniesz uczuciom lub presji albo kupisz coś pod wpływem chwili, wydajesz pieniądze, których już nie odzyskasz.

Każda niepotrzebna rzecz, każda rzecz bez której mogłeś się obejść lub którą mogłeś kupić tańszą, to stracone pieniądze. Pieniądze, które mogły ułatwić Ci przeżycie do pierwszego lub zwiększyć Twoje oszczędności i inwestycje, które mogły uchronić Cię od zaciągania kredytu w przyszłości i zapewnić Ci w przyszłości spokojną głowę.

Ale nie przejmuj się – jest ratunek

Jeśli zauważyłeś, że wpadasz w któryś z powyższych przykładów niepotrzebnych wydatków, nie przejmuj się – większość z nas wpada. Żyjemy w społeczeństwie konsumpcyjnym, które poprzez wiele mechanizmów nakłania do kupowania jak najwięcej i jak najdrożej. Prawie każdy z nas ma nieustanne uczucie, że powinien kupować lepsze, nowsze, droższe rzeczy, począwszy od ubrań do samochodów i mieszkań.

Ty robisz właśnie wspaniały krok w lepszą przyszłość, bo czytasz ten artykuł. Zaczynasz zdawać sobie sprawę z rzeczy, o których większość ludzi nigdy nie pomyśli, przez co zawsze będzie niepotrzebnie trwonić pieniądze. Ty właśnie to zmieniasz.

Możesz zrobić to już dziś.

Podejmij decyzję i trzymaj się jej a szybko zobaczysz rezultaty.

Jedyne co musisz zrobić, aby przestać niepotrzebnie trwonić pieniądze to podjąć taką decyzje i się jej trzymać.

Podejmij decyzję

Przerwij teraz na chwilę czytanie tego artykułu i podejmij decyzję. Teraz, dziś. Od tej chwili każdy Twój zakup będzie świadomy i sensowny. Od tej chwili nigdy nie kupisz niczego impulsywnie i nigdy za nic nie przepłacisz. Powiedz to sobie wyraźnie! Ja tu poczekam…

Świetnie. Podjęcie decyzji to jednak nie wszystko. Trzeba jej jeszcze dotrzymać.

Jak wytrwać w decyzji, że kupujesz tylko kiedy potrzebujesz

Wytrwanie we wcześniej podjętej decyzji jest z reguły trudniejsze niż jej podjęcie. Mam jednak kilka rad, które mogą uchronić Cię przed błędami w kupowaniu.

Pytania pomagające

Od tej pory zanim cokolwiek kupisz zadaj sobie pytania:

  • Po co to coś kupuję? Jaki jest rzeczywisty powód tego zakupu?
  • Jaką potrzebę ma dana rzecz zaspokoić lub jaki problem rozwiązać?
  • Czy naprawdę potrzebuję danej rzeczy?
  • Czy nie mam czegoś czym mogę ją z powodzeniem zastąpić?
  • Jakie są warianty danej rzeczy i czego tak naprawdę potrzebuję?
  • Czy mogę to coś dostać gdzieś indziej taniej albo lepiej  - zastąpić czymś tańszym?

Szczera odpowiedź na te pytania powinna uchronić Cię przed największymi błędami. Pamiętaj jednak że szczerość jest tu najważniejsza. Jeśli zaczniesz oszukiwać sam siebie wymyślając nieistniejące powody to nici z sukcesu.

Test 30 dni

Dodatkowo, w przypadku rzeczy, które nie są potrzebne od razu (u mnie są to np. książki), proponuję zastosowanie testu 30 dni. Jeśli chcesz kupić coś droższego, poczekaj 30 dni zanim to zrobisz.

Jeśli po 30 dniach dalej będziesz uważać, że dana rzecz jest Ci potrzebna – to pewnie jest i trzeba ją kupić.

Jestem pewien, że w wielu przypadkach okaże się, że już sobie poradziłeś i nie będziesz jednak tego czegoś kupował, a czasem nawet w ogóle zapomnisz, że chciałeś coś tam kupić. W każdej takiej sytuacji, pieniądze, które inaczej byś wydał, pozostaną w Twoim portfelu.

Niekupowanie daje satysfakcję.

Po kilku próbach okaże się, że rezygnowanie z zakupów niepotrzebnych rzeczy potrafi dawać sporą satysfakcję. Uzyskujesz bowiem uczucie kontroli. Jasno podejmujesz decyzje o tym co i dlaczego kupujesz i nie dajesz się omamić reklamom, promocjom i społeczeństwu.

Przede wszystkim natomiast będzie widać zmiany w Twoim portfelu, o które nam tu przecież głównie chodzi.

Życzę dużo radości i satysfakcji z niekupowania!