Plan finansowy to plan na lata

plan finansowy

Dziś chcę Cię zabrać w malutką podróż w czasie. Wyobraź sobie, że 10 lat temu, zacząłeś regularne oszczędzanie. Oszczędzałeś 300 złotych miesięcznie. Dodatkowo – nie zaciągałeś w tym czasie żadnych pożyczek. Ile oszczędności miałbyś dziś? Nawet przy założeniu bardzo skromnego oprocentowania, miałbyś teraz 45.000. Aby mieć 15.000, wystarczyłoby zaledwie 100 złotych miesięcznie. Znam niejedną osobę, która wydaje tyle na samo piwo :)

A teraz wyobraź sobie, że do tego raz na jakiś czas zachowałeś jakieś dodatkowe środki, które Ci wpłynęły na konto (może 13-stka, albo jakiś bonus, albo coś). Wystarczy, że był to dodatkowy 1.000 w ciągu roku a z 45.000 robi się aż 60.000.

  • Takie 60.000 wystarczyłoby większości z nas, żeby utrzymać się przez wiele miesięcy w razie jakichś problemów.
  • Umożliwiłoby dokonanie zakupów bez użycia kredytu – sam sobie udzielałbyś pożyczki na 0%.
  • Dodatkowo, 60.000 może swobodnie zarabiać ładnych parę tysiączków bez jakiejkolwiek Twojej pracy. Zwykła lokata na 5% sprawi, że kwota ta będzie się zwiększać o 2.400 rocznie (i to już po podatku).

Czyż to nie piękne?

Ale, jeśli posiadasz taką lub większą kwotę, to jesteś w mniejszości. Większość Polaków nigdy nie widziała takiej kwoty na raz i nigdy nie była nawet blisko jej posiadania – a to przecież tylko 300 złotych miesięcznie.

Ja też nie byłem mądrzejszy jeszcze parę lat temu

Sam pamiętam jak w czasie studiów wyjechałem na wakacje do USA. Zarobiłem wtedy w 3 miesiące 20.000 złotych (kurs dolara był wtedy znacznie lepszy). W 2002 roku dla studenta pierwszego roku były to świetne pieniądze.

Po powrocie, dostałem stypendium na uczelni, kórego nie musiałem wydawać zupełnie na nic i jeszcze od czasu do czasu udało mi się zorganizować jakąś dorywczą pracę.

Tak naprawdę, bez wielkiego wysiłku mogłem uzbierać całkiem pokaźną sumkę, która ustawiłaby by mnie doskonale, kiedy zaczynałem pracę. Byłym całkiem blisko kupienia mieszkania – wtedy można było ustrzelić przyzwoite mieszkanie za około 100 tys, które teraz warte by było ze 2-3 razy więcej.

Ja tymczasem zaczynając pracę miałem zero. Nie byłem w długach, ale nie miałem też ani grosza i jedyną rzeczą namacalną jaka została mi ze wszystkich tych pieniędzy to auto za 5.000, które po 3 latach ledwo sprzedałem za 1.500. Wszystkie pieniądze rozeszły mi się na zupełnie nie wiem co. Tak szczerze mówiąc, to był to dla mnie całkiem niezły szok, gdy nagle zorientowałem się, że aby cokolwiek kupić, muszę czekać na następną pensję.

Czy zorientowałem się wtedy, że nie mam planu, że działam nielogicznie – a skąd! Rok później byłem w dokładnie tym samym miejscu, pomimo że w międzyczasie dostałem podwyżkę.

Światełko zabłysło mi w głowie dopiero jak zmieniałem pracę. Dochody urwały mi się na miesiąc – pierwsza praca już nie płaciła, kolejna jeszcze nie zaczęła, a ja nagle zostałem kompletnie bez kasy i musiałem poprosić rodziców o małą pożyczkę.

Od tamtej pory zacząłem myśleć bardziej perspektywicznie. Orientować się, że praca nie trwa wiecznie i życie od pensji do pensji jest bardzo niebezpieczne. Pomyślałem sobie – a co jeśli za parę lat stracę pracę na dłużej? Co jeśli będę chciał kupić dom, co jeśli auto mi się zepsuje albo będę chciał wziąć ślub czy stanie się cokolwiek innego? Skąd wezmę pieniądze? Za utrzymam się na emeryturze, żeby na stare lata żyć godnie i nie musieć mrozić swoich reumatycznych kości w zimie na przystankach autobusowych albo nawet w domu przykręcając ogrzewanie, żeby zaoszczędzić parę złotych.

Wtedy zacząłem swoją finansową przemianę. Postanowiłem, że będę świadomie planował swoje finanse, żeby nie musieć pożyczać od rodziców czy kogokolwiek innego, żeby nie martwić się o starość – żeby pod względem finansów mieć spokojną głowę.

Jak to jednak zrobić? Nie wygrałem w totka i nie miałem pomysłu na żaden super biznes. Miałem tylko sowją miesięczną pensję - jak większość z nas. Zorientowałem się, że nie dam rady zrobić wiele szybko, ale w kilka lat mogę sporo osiągnąć.

Pomyślałem – za 10 lat muszę być w znacznie bezpieczniejszej, lepszej sytuacji.

A teraz wyobraź sobie siebie za 10 lat

Wbrew pozorom 10 lat minie błyskawicznie. Będziesz znów patrzył na siebie tak, jak patrzysz na siebie teraz. Różnica jest taka, że teraz czytasz ten artykuł i możesz świadomie podjąć decyzję jaką chciałbyś mieć sytuację finansową za 10 lat – a za 20? Zarządzanie finansami to widzenie życia w takiej długiej perspektywie, a nie tylko w perspektywie jednego miesiąca.

Plan finansowy to plan na lata

Jeśli chodzi o finanse osobiste, pogrążyć się jest bardzo łatwo, wydobyć się – znacznie trudniej. Z reguły naprawa trudnej sytuacji finansowej trwa miesiące, a nawet lata. Dlatego też, wybierając się w podróż ku spokojnym finansom, wybieramy się w podróż trwającą całe życie.

Umiejętność skutecznego zarządzania pieniędzmi nie polega bowiem na wydobywaniu się z dołka, aby za chwilę znów wpadać w następny. Świadome zarządzanie finansami to tworzenie sytuacji, w której w miarę upływu czasu nasze bezpieczeństwo finansowe rośnie.

Oczywiście, jeśli Twoja sytuacja finansowa jest poważna – jeśli toniesz w długach, Twoim pierwszym celem jest opanowanie bieżących wydatków. Jednak, gdy tylko Ci się to uda, powinieneś zacząć zadawać sobie kolejne pytania:

  • Co zrobić, żeby ta sytuacja nigdy się nie powtórzyła?
  • Jak zapewnić sobie bezpieczeństwo finansowe w przyszłości?
  • Jak zadbać o emeryturę, o dobro bliskich?
  • Jak umożliwić sobie realizację marzeń wymagających wydatków?
  • itp.

Z wieloma z powyższych problemów również nie da się poradzić sobie w tydzień ani miesiąc. Wiele z nich trzeba rozpatrywać właśnie w perspektywie wielu lat.

Potrzebna jest właściwa perspektywa

Może się to wydawać lekko przytłaczające – w końcu prawie każdy chciałby jak najszybciej stać się jak najbardziej niezależnym i bezpiecznym finansowo, a najlepiej od razu bogatym. Jest to jednak trudne do osiągnięcia. Zamiast jednak rozpaczać, popatrz na to z tej perspektywy:

  • Możesz się nie starać: Życie będzie płynąć, a Ty będziesz za 10 lat w bardzo podobnej sytuacji w jakiej jesteś teraz, a po drodze przeżyjesz ładnych parę frustracji finansowych.
  • Możesz się postarać: Życie będzie płynąć dokładnie tak samo z tą różnicą, że już po kilku latach, zaczniesz odczuwać coraz większe finansowe bezpieczeństwo i spokój, a jedyne, co będziesz musiał zrobić, żeby to osiągnąć, to utrzymać odrobinę silnej woli.

Wybór należy do Ciebie. Musisz jednak pamiętać, że jeśli nie będziesz patrzył na zarządzanie finansami jako na proces długofalowy, będzie Ci niezwykle trudno zapewnić sobie finansowy spokój, o który nam przecież chodzi.